Zastanawiałyśmy się nad wyborem problemu całej społeczności uczniowskiej - czegoś dokuczliwego, acz możliwego do rozwiązania. Miałyśmy kilka wstępnych pomysłów opartych na podstawie poprzedniego modułu lecz wstępna diagnoza społeczne wzbudziła w nas niemałe zaskoczenie. Okazało się bowiem, że pytane przez nas osoby jako problem wskazały brak stołówki/źle zaopatrzony, mały bufet. Postanowiłyśmy dopytać te osoby o szczegóły ich opinii w temacie:
Problem: w LI LO nie ma stołówki uczniowskiej. Uczniowie spędzający w szkole znaczną część dnia (np. 7:25-15:35) nie mają możliwości zjedzenia porządnego, ciepłego posiłku. Co prawda w szkole znajduje się bufet, jednak nie zaspokaja on w pełni potrzeb społeczności uczniowskiej:
a) Po pierwsze bufet jest słabo zaopatrzony: jego asortyment to głównie "junk food" - chipsy, paluszki, batony i słodkie napoje. Są też kanapki i drożdżówki. Z ciepłych "dań" jest spaghetti w kubku (w stylu "zalej wrzątkiem, wymieszaj i gotowe"). zapiekanki, pizze i hot-doga. Ciepłe napoje to kawa 3w1 lub herbata.
b) Po drugie bufet jest drogi. Mało kogo stać by zafundować sobie śniadanie w szkolnym bufecie. Ceny są bez porównania wyższe niż np. w pobliskim kiosku lub sklepie osiedlowym. Rozumiemy, że wygoda kosztuje itp., ale bez przesady. Nie stać nas na to.
c) W bufecie jest dosyć mało miejsca. Podczas przerwy obiadowej (dwudziestominutowa przerwa trwająca od godziny 10:50 d0 11:10) bufet jest zatłoczony wręcz nie da się do niego wejść. Oczywiście mowy nie ma o spokojnym zjedzieniu czegokolwiek.
Proponowane przez nas rozwiązania/udogodnienia: optymalnym rozwiązaniem byłoby stworzenie uczniowskiej stołówki - z możliwością wykupienia obiadów na np. miesiąc, ewentualnie obiady za kupony (kupony sprzedawane raz w tygodniu np. w sekretariacie uczniowskim). Zdajemy sobie jednak sprawę, że stworzenie zaplecza kuchennego byłoby bardzo trudne (może wręcz niemożliwe?) do zrealizowania, dlatego postaramy się przedstawić inne, alternatywne rozwiązania...
a) Zwiększenie asortymentu bufetu: uważamy, że bufet powinien zaproponować większą ilość "kombinacji obiadowych" - coś czym rzeczywiście można się najeść i dostarczyć organizmowi energii na resztę pracowitego dnia. Jesteśmy młodzi, rozwijamy się. Na prawdę potrzebujemy wartościowego pożywienia. A wartościowym nie można nazwać fast foodów. Proponujemy zaopatrzyć bufet w większą ilość wartościowego jedzenia - można też zaproponować jedzenie sezonowe (owoce, sałatki?). Chodź jest to żywność ktrótkoterminowa sądzimy, że jest na nią spory popyt. Można by przeprowadzić dalsze sondy czy też ankiety dotyczące najbardziej pożądanych w bufecie nowości. Wtedy zminimalizowano by ryzyko ewentualnych strat w bufecie.
b) Bufet jest drogi. Myślimy, że ograniczenie wysokości cen byłoby dobrym posunięciem. Dążenie do osiągnięcia ceny równowagi rynkowej ściągnęłoby do bufetu wielu nie korzystających dotąd z jego usług uczniów. Bufet zyskująć nowych klientów zyskałby mimo, iż sprzedawano by tańsze produkty.
c) Mało miejsca w bufecie. Sądzimy, że przemeblowanie byłoby dobrym rozwiązaniem. Może inne ustawienie stołów i krzeseł byłoby bardziej korzystne, dodatkowo możliwe byłoby wtedy dokupienie kilku nowych krzeseł i stolików. Więcej miejsc w bufecie to więcej klientów (nie ma gdzie usiąść więc uczniowie często rezygnują z zakupów odchodząc z kwitkiem). Inwestycja w te dodatkowe miejsca zwróciłaby się szybko.
d) Dodatkowo można by przemyśleć postawienie automatu z kawą - znajduje się on w wielu szkołach, nie tylko liceach, także w gimnazjach. Kawa z automatu nie jest bardzo mocna - a co za tym idzie nie jest niezdrowa. Dodatkowo jest teraz sprzedawana ona w bufecie, także jak widać jest to akceptowany w naszej szkole napój. Wydatki na kawę nie są duże (szacunkowo kawa kosztuje od 1,50 do 2,00 zł), możliwe do zniesienia dla przeciętnego ucznia. Myślimy, że propozycja ta zainteresowałaby wielu uczniów (oczywiście możliwe jest przeprowadzenie diagnozy społecznej połączonej też z tą dotyczącej bufetu szkolnego).
W najbliższym czasie planujemy przeprowadzenie w/w diagnoz(y), jej wyniki zostaną opublikowane na naszym blogu stworzonym na potrzeby udziału w programie LSU, także wraz z wnioskami przedstawione Samorządowi Uczniowskiemu (wraz z jego Opiekunem), a także być może Dyrekcji LI LO.
Pozdrawiamy,
Ania i Magda
Hej!
Gdy przeczytałyśmy treść tego zadania wszystko wydało się proste. Dopiero gdy przyszedł moment zastanowienia się poważnie jak prawidłowo je wykonać, pojawiły się pewne wątpliwości. Ponieważ potrzebna jest tutaj opinia szerszego grona ludzi, postanowiłyśmy to przedyskutować z innymi. Jednomyślnie stwierdziliśmy, że uczniowie uważają za najciekawsze i najważniejsze miejsce w naszej szkole - bufet. To tak na prawdę najbardziej oblegane miejsce przez wszystkich.
Udało nam się znaleźć dwóch ochotników, którzy pozwolili się sfotografować i napisali nam osobisty komentarz.
Oto Karolina i Marcin :)

Karolina: "Bufet: mam bezpośredni kontakt ze wszystkimi klasami, podczas wolnej lekcji bądź samej przerwy mogę usiąść i spokojnie odrobić lekcje, mogę dowiedzieć się ważnych, istotnych informacji o szkolę, nauczycielach lub samych uczniach, jest tam ciepło i nikt się nie czepia o rozmowę."
Marcin: "Bufet jest miejscem spotkań podczas przerwy wielu osób, można tam usiąść, na spokojnie zjeść posiłek czy się pouczyć itp. Dlatego jest moim ulubionym miejscem w LI LO."
Bardzo dziękujemy im za chęć pomocy i miłą współpracę :)
Pozdrawiamy
Magda i Ania
Wpisałam w przeglądarkę www.rembertow.waw.pl i od razu kliknęłam na Biuletyn Informacji Publicznej. Dokument zawierał bardzo szczegółowe zastawienie planowania budżetu na poszczególne lata. Wyszukałam potrzebne mi informacje i przedstawiam wam prognozę na rok 2010:
W tym roku dzielnica dysponuje 64 mln, w tym 9,3 mln zł planuje uzyskać we własnym zakresie, a 54,7 mln zł to środki jakie dostaniemy od miasta.
Na oświatę Rembertów przeznaczył prawie połowę całego budżetu. Ta kwota to 31.075.968 zł.
Sport i kultura fizyczna "dostanie" 487.570 zł
Kultura i dziedzictwo narodowe otrzyma kwotę 6.543.810 zł
Niestety nie widziałam nic na temat konkursów dla organizacji pozarządowych na realizację zadań i byłam bardzo zdziwiona. Może po prostu tego nie znalazłam, więc jeżeli uda mi się tego poszukać oczywiście od razu opublikuję to na blogu.
Pozdrawiam
Magda z Anią :)
Ostatnio zorganizowałyśmy spotkanie na temat szkoły naszych marzeń. Spotkanie to spotkało się ze sporym zainteresoawaniem uczniów naszego liceum. Poniżej postaram przedstawić się do jakich wniosków wspólnie doszliśmy oraz krótko je omówić. Zacznijmy od "plusów":
Plusy;
-> szkoła jest zadbana
-> w szkole mamy fajne pracownie i tablice interaktywne
-> czasami odbywają się różne imprezy tematyczne - np. Dzień zdrowego żywienia, Dzień Kariery, Dzień bez papierosa oraz mini-koncerty uczniów
-> pierwsza lekcja zaczyna się o 8:15, a nie tak jak w innych szkołach o 8:00
-> w dniu zebrania z rodzicami mamy lekcje skrócone o 5 minut
-> w naszym bufecie są pyszne kanapki, zapiekanki i rurki z bitą śmietaną ;)
Szkoła jest zadbana. W tym punkcie mieści się kilka rzeczy. Po pierwsze to, że szkoła jest wyremontowana i naprawdę ładna. Po drugie też to, że jest w niej czysto, a np. przed świętami jest pięknie udekorowana (na korytarzach, przy klatce schodowej stoją choinki, są też różne stroiki świąteczne). Również w pracowniach czuć, że święta tuż-tuż. :)
Fajne pracownie i tablice interaktynwne. To chyba nie wymaga dłuższego tłumaczenia. Po prostu; pracownie są ładne i nauczyciele (oraz uczniowie) dbają o nie. POnadto w naszej szkole mamy możliwość uczenia się w salach multimedialnych, gdzie znajdują się interaktywne tablice. lekcje w pracowni multimedialnej są bardzo ciekawe i na pewno są fajnym urozmaiceniem dla codziennych tradycyjnych lekcji
Imprezy tematyczne i mini-koncerty. Chyba to co mamy na myśli dość jasno jest wytłumaczone w samym punkcie. Po prostu: od czasu do czasu odbywają się jakieś koncerty czy "dni" - tak jak pisałyśmy: Dzień bez papierosa, Dzień Kariert, Dzień zdrowego żywienia. Organizujemy również otrzęsiny dla "pierwszaków" oraz kilka innych, fajnych akcji.
Pierwsza lekcja o 8:15. W sumie nie chodzi o to, żeby bardziej się wyspać. Tzn. o to może też, ale przede wszystkim komunikacją miejską na godzinę 8:00 trudno się wyrobić. Niby są autobusy, także stacja PKP w pobliżu, ale by dojechać na 8 trzenany nyło albo być sporo wcześniej w szkole, albo też się chwilę spóźnić. Dlatego 8:15 jest godziną optymalną. poza tym rano czas tak szybko leci ;p
Skrócone lekcje w dniu zebrań. Dla nas jest to na pewno fajnd bo możemy choć chwilę wcześniej wyrwać się ze szkoły. Ale jest też druga strona medalu: przerwy też są skrócone (o połowę) xd A czemu tak jest? Po prostu w dniu zebrania odbywa się Rada Pedagogiczna, potem spotkanie z rodzicami w klasach...no i ciężko się ze wszystkiom wyrobić...
Punkt o bufecie zdaje się być oczywisty. ;) Co prawda naszym zdaniem w bufecie mogłoby też znaleźć się jedzenie nieco zdrowsze i przy tym też mniej kaloryczne, ale trudno - nie można mieć wszystkiego. Zawsze można trafić na jabłka, no i jest też woda minerlna. ;)
Teraz minusy, też trzeba...:
-> jest zimno!!!
-> mało miejsca w szatniach
-> często w toaletach brakuje papieru do wycierania rąk
-> zakaz żucia gumy podczas trwania lekcji
Jest zimno. Nawet bardzo. Ten "minus" był wymieniany przez wszystkich na pierwszym miejscu. Nauczyciele i dyrekcja tłumaczą, że zimno wynika z budowy budynku (jakiś specyficzny rozkład rur grzewczych itp.). Także podczas przerw w klasach otwierane są okna: bo wietrzenie jest potrzebne, bo takie jest BHP. Wszystko rozumiemy, ale nam naprawdę jest zimno. Ubieramy się coraz cieplej i cieplej, nosimy ze sobą termosy z herbatą...a i tak marzniemy.,,No cóż.
Mało miejsca w szatniach. W naszej szatni rano jeszcze jest względnie "luźno". Ale to co dzieje się po 6 czy 7 lekcji, gdzie lekcje kończy bardzo dużo klas, to istny armagedon. Nie da się przejść, nie da się ubrać, nic się nie da xd Trzeba spokojnie czekać na swoją kolej bo nie wszyscy są w stanie podejść do swojej szafki. My poczekamy, ale czy autobusy i pociągi zaczekają na nas?
Ostatnio jest mydło (w związku z epidemią grypy do szkoły przyszły zalecenia np. częste mycie rąk). Z ciepłą wodą różnie bywa, czasem jest, częściej jej nie ma. Ale ręczników do wycierania rąk nie ma zbyt często. Czemu ten problem nadal istnieje nie wiemy? Wszyscy wiedzą, że ręczników brakuje, ale nikt nic z tym nie robi. Chyba trzeba porozmawiać z panią woźną (czy po prostu wyczerpujemy jakieś limity ręczikowe (xd) czy ręczników po prostu często brakuje i nie ma czym uzupełniać ich w łazienkach - może wtedy np. zamiawiać ich trochę więcej?)
Zakaz żucia gumy podczas trwania lekcji. Wiele osób na to narzeka, nawet bardzo wiele. Ale żuć gumy na lekcjach zabroniono nam już w statucie szkoły, także w regulaminach pracowni. Ciężko będzie nam to przeforsować...
No to chyba tyle tych wniosków. ;) Dziękujemy za uwagę :)
M&A
Dziś rzecznik prokuratury w Landshut w Bawarii (Ralph Reiter) poinformował, że wobec Jana Rokity wydano nakaz aresztowania w celu wykonania kary, wymierzonej w sierpniu za incydent mający miejsce w samolocie Lufthansy na lotnisku w Monachium.
Jak dotąd były polityk nie zapłacił, wymierzonej mu za lutową awanturę, grzywny w wysokości 3000 euro.
- Pan Rokita musi się liczyć z tym, że gdy pojawi się na terytorium Niemiec , zostanie aresztowany. - poinformował prokurator.
Gdyby do tego doszło Rokita stanąłby przed wyborem: uiścić grzywnę, czy może "odsiedzieć" w więzieniu jej równowartość. W przeliczeniu kara 3000 euro to równowartośc 30 dniowego pobytu w areszcie. Na poczet kary zaliczono jeszcze czas spędzony przez Rokitę w więzieniu podczas procesu - w sumie do odsiadki zostałoby mu 29 dni.
A za co właściwie ta kara? Przypomnijmy:
Do całego zamieszania doszło, gdy Jan Rokita wraz z żoną chcieli pozostawić swoje płaszcze i kapelusze w schowkach klasy biznesowej, podczas gdy dysponowali oni wyłącznie biletami dla klasy ekonomicznej. Według Rokity stewardesa nie pozwoliła im zostawić odzieży w biznesklasie, a także dopuściła się zniewagi byłego posła.
Na miejsce została wezwana policja. Rokitę wyprowadzono w kajdankach. Jak później zeznawał na komisariacie był znieważany, Niemiecka policja zaprzeczyła oskarzeniom Rokity.
W sierpniu Rokitę uznano za winnego w zakłócaniu porządku publicznego i wymierzyła mu grzywnę w wysokości 3000 euro. Przyznając Rokicie karę porkuratura wzięła pod uwagę rozmiar szkód jakie spowodował on swoim zachowaniem oraz jego dochody,
Co dalej? W zasadzie nic. Jak powiedział Reiter kary Rokicie darować nie można, aczkolwiek ze strony niemieckiego wymiaru sprawiedliwośći Rokita jest bezpieczny aż do przekroczenia niemieckiej granicy,
Źródło: fakty.interia.pl
+ dodatek specjalny czyli coś z serii naszych przemyśleń na ten temat. Nie publikowałyśmy tego wcześniej w notce by nadać jej bardziej obiektywny wymiar, jednak jak widać nasz subiektywizm też jest mile widziany ;) Także do dzieła:
Co do niepopełniania takich błędów w przyszłości: co prawda miało się to tyczyć konkretnie nas, autorek, ale myślę, że jak na razie tego typu sytuację po prostu nas nie dotyczą. Ale podążając tym tropem; tropem niepopełniania takich błędów. Przsecież to nie musie się tyczyć tylko nas. Co więc możemy zrobić by takich błędów unikać?
Po pierwsze: powinniśmy pamiętać nie tylko o swoich prawach (niestety coraz częściej przez nas nadinterpretowanych), ale przede wszystkim o naszych obowiązkach. Obowiązkiem osoby publicznej (czy to polityka czy kogokolwiek innego) jest między innymi godne reprezentowanie (w tym konkretnym, omawianym przez nas przypadku) naszego kraju, Polski. Niepoważne jest gdy osoba reprezentująca nasz kraj na zewnątrz zachowuje się w tak arogancki i zupełnie niezrozumiały dla innych osób sposób. Nie powinniśmy pozwalac by takie rzeczy były na porządku dziennym. Bo w takiej sytuacji pan Rokita nadszarpnął nie tylko reputację swoją, ale i całego społeczeństwa p[olskiego. Bo oczywiste jest, że chcąc nie chcąc społeczeństwo postrzegane jest przez pryzmat m.in. znanych osób, osób publicznych. Biorąc na siebie odpowiedzialność reprezentowania kraju powinniśmy wyzbyć się egoizmu.
Zresztą: stało się. Czasu nie cofniemy. Jednak dziwnym zdaje się fakt, że pan Rokita nie odczuwa żadnej skruchy, mało tego: mimo nieodwołania się od decyzji sądu nie planuje uiścić opłaty z tytułu grzywny, a ni tym bardziej odbyć kary aresztu.
Co jest więc konstruktywne? Hmmm, trudno powiedzieć. UWażamy, że konstruktywnym mogłoby być chociażby uczciwe przyznanie się do winy i przyjęcie kary. Z godnością. Bez zbędnego "gadania, marudzenia." Po prostu. Człowiek jest odpowiedzialny za swoje zachowanie. A przynajmniej odpowiedzialnym być powinien.
To tyle tytułem sprostowania, dziękujemy za uwagi ;) Myślimy, że pomogą nam one udoskonalić nasz blog. ;)
Czekamy na nowy komentarz,
M&A
Razem z Anią miałam przyjemność rozmawiać z jednym z członków Samorządu Studenckiego na Politechnice Warszawskiej na wydziale transportu. Kacper reprezentuje studentów, uczących się na tym kierunku. Właśnie przeprowadzane są wybory a Kacper kandyduje ja miejsce przewodniczącego. Bardzo dokładnie przedstawił nam strukturę jego samorządu. Wiele aspektów jest bardzo podobnych, a niektóre mocno się różnią. Nasze wnioski:
Kto jest członkiem samorządu, jak można się nim stać?
Samorząd Studencki: Wszyscy studenci wchodzą w skład samorządu. Wybierają oni swoich przedstawicieli na jeden rok.
Samorząd Uczniowski: W skład samorządu wchodzą wszyscy uczniowie, których reprezentuje grupa przedstawicieli wybieranych na jeden rok.
Jak wybierane są władze tego samorządu?
SS: Do władz każdy ma prawo zgłosić swoją kandydaturę. Wydziałowym organem Samorządu Studentów Wydziału jest Wydziałowa Rada Samorządu (zwana dalej WRS) wybierana przez wszystkich studentów wydziału.Wybory do Wydziałowej Rady Samorządu są bezpośrednie. W skład Komisji Wyborczej wchodzi od 3 do 6 osób. W skład WRS wchodzi co najmniej 5 osób. Dokładną liczbę członków WRS określa odpowiednio ustępująca WRS w Wydziałowej Ordynacji Wyborczej lub Ordynacji Wyborczej DS. Okres Zgłaszania kandydatów rozpoczyna się z chwilą włączenia rejestracji w Systemie Elektronicznym, lecz nie później niS 1 października, a kończy na 14 dni przed wyborami. Głosowanie odbywa się na kartach do głosowania. Przed przystąpieniem do głosowania wyborca okazuje właściwej Komisji Wyborczej ważną legitymację studencką PW lub indeks PW. Następnie otrzymuje od Komisji Wyborczej kartę do
głosowania, właściwą dla przeprowadzanych wyborów i potwierdza jej otrzymanie własnoręcznym podpisem na liście uprawnionych do głosowania. Wyborca ma prawo głosować na maksymalnie 15 nazwisk na liście. Mandat członka WRS otrzymują kandydaci, którzy uzyskali największą liczbę głosów. Następnie wybrani kandydaci na pierwszym posiedzeniu spośród wszystkich członków uczestniczą w tajnym głosowaniu i przypisują poszczególne delegatury i tytuł przewodniczącego WRS.
SU: Kandydować może każdy uczeń. Na kilka dni przed głosowaniem przeprowadzana jest kampania wyborcza. W dniu wyborów samorząd odwiedza każdą klasę i rozdaje karty do głosowania. Każdy ma prawo zaznaczyć jedno nazwisko, inaczej głos jest nieważny. Komisja Wyborcza (samorząd), gdy otrzyma głosy od wszystkich uczniów podlicza wszystkie głosy. Do władz samorządu dostają się 3 osoby z największą liczbą osób. Wg zajętych miejsc kandydaci otrzymują tytuł przewodniczącego, vice-przewodniczącego i skarbnika samorządu.
Jakie działania podejmuje ten samorząd?
SS: Samorząd Studencki uczestniczy w podejmowaniu decyzji w sprawach Wydziału, broni praw studentów wydziału, dba o rozwój kultury, sportu i turystyki wśród studentów wydziału oraz wspiera studencki ruch naukowy na wydziale.
SU: Samorząd Uczniowski może przedstawiać wszystkim organom szkoły wnioski i opinie we wszystkich sprawach szkoły, a w szczególności dotyczące realizacji podstawowych praw uczniów, Samorząd Uczniowski udziela pisemnej opinii na temat skreślenia ucznia z listy uczniów szkoły, Samorząd Uczniowski opiniuje szczegółowe kryteria oceny z zachowania i osiągnięć edukacyjnych zawarte w Wewnątrzszkolnym Systemie Oceniania (WSO) oraz występuje do Rady Pedagogicznej z propozycją zmian w WSO. Samorząd Uczniowski może udzielić, na wniosek dyrektora szkoły, pisemnej opinii przed ustaleniem oceny pracy nauczyciela.
Dlaczego ludzie angażują się w działalność tego samorządu?
Tak samo jak w SS i SU kandydaci biorą udział w wyborach, by móc wpłynąć czynnie działać i decydować o sprawach Uczelni bądź szkoły. Są też tacy, co kandydują by stać się bardziej znanym i lubianym przez resztę członków samorządu. Inni też sprawdzają swoją popularność i przebicie na uczelni lub w szkole.
Jaki rodzaj współpracy można nawiązać miezu Samorządem Studenckim, a Uczniowskim?
To bardzo trudne pytanie. Na pewno razem z Samorządem Studenckim moglibyśmy stworzyc jakiś ciekawy projekt pomocy innym. :)
Pozdrawiam
Nasz regulamin SU jest identyczny z ustawą o systemie oświaty, artykułu 51.1 o szkole i działaniach samorządu. Jeżeli Samorząd Uczniowski zatwierdził ten regulamin to powinien zawierać wszystkie niezbędne ustalenia. Sądzimy ,że jest czytelny i spójny. Czy należy coś w nim zmieniać? Chyba nie... posiada wszystkie potrzebne podstawowe informacje.
Pozdrawiamy :)